Jak to się zaczęło, czyli Tatry z Magdalenki

Jako, że jest to pierwszy wpis na tym – nazwijmy to umownie – blogu, pozwolę sobie na dłuższy wstęp.

Dawno temu, dobrych kilka lat wstecz natknąłem się na informacje o tym, że z okołorzeszowskich wzniesień widać Tatry. Trochę chyba sceptycznie podszedłem do takiej wiadomości, no bo jak to. Wgłębiłem się w temat i szybko trafiłem na stronę, która znacznie poszerzyła mi horyzonty. Jak się okazało, to Tatry widać i to całkiem nieźle ze wzgórza przylegającego do Rzeszowa zwanego potocznie Magdalenką – od kościółka pw św. Magdaleny znajdującego się na szczycie. Trzeba tylko trafić na odpowiednie warunki. Postawiłem sobie za cel uwiecznić taki widok i od tej pory bywałem na Magdalence od czasu do czasu. Dobrych kilka(naście) razy byłem tam bez rezultatu, a były to wyjazdy rowerowe po 30 km w każdą stronę. Dodatkowo moja wiedza meteorologiczno-obserwacyjna była wówczas, delikatnie mówiąc, mniejsza. Jak było w miarę ładnie, a kamera na Liwoczu dawała nadzieję to jechałem. Na swoje pierwsze zdjęcie Tatr musiałem czekać aż do końca grudnia 2012 r. Co prawda w międzyczasie udało mi się trzasnąć obserwację 200km+, ale o tym kiedyś 🙂

 

Tatry z Magdalenki, 29.12.2012 r., ~170 km. Nikon D3100+18-105
Tatrzańskie selfie, 29.12.2012

 

Dalej poszło, nomen omen – jak z górki. Nowe miejsca obserwacyjne, nowe obserwacje. Po tylu próbach wiadomo gdzie i kiedy trzeba jechać, żeby było coś widać. Mimo, że na niemal każdym zdjęciu z tego miejsca Tatry wyglądają prawie tak samo, to taki widok zawsze cieszy.

 

14.02.2015, D90+18-105

Najlepsze warunki miałem 2 października 2015 r., Tatry wyraźne jak nigdy. Zebrało się wtedy kilka osób:

2.10.2015, D90+70-300
2.10.2015, D90+70-300

 

22.11.2016, D90+70-300

 

3.03.2017

 

Na koniec dwa krótkie timelapsy zachodzącego słońca na tle Tatr. Taka sytuacja zdarza się kilka dni w roku – 18-27 listopada i 15-25 stycznia. Pierwsza próba zakończona (nie)powodzeniem z powodu chmur tańczących oddalonych o 170 kilometrów. Na drugim widać, jak nasz żółty karzeł chowa się za Łomnicą, Durnym i Lodowym. Tym razem spod kościółka, nx300 + Jupiter 200mm + x2Vivatar.

 

 

cdn.