W poszukiwaniu dalekich widoków

Co powinno się robić po nocce spędzonej w pracy? Spać. Ale co jeśli akurat się rozpogodziło i „być może” będzie coś widać? Trzeba jechać! Tak właśnie postanowiłem pewnego kwietniowego poranka AD 2015. Wlałem w siebie czarny napój, który chyba tylko psychicznie coś zadziałał. Tym razem wybrałem się w okolice Jasła i słynnej drogi nr 988 w Warzycach, z której widok w stronę Tatr ma już chyba miano legendarnego wśród dalekoobserwacyjnej braci. Wcześniej jednak postanowiłem wstąpić do pobliskich Kołaczyc, skąd miałem coś ustrzelić.  Wciąż ośnieżone Tatry prezentowały się całkiem całkiem:

 

Tatry z Kołaczyc, ok 120 km. D90+Jupiter200mm

Dalej podjechałem na drogę nr. 988 w Warzycach, skąd miałem widok na nieco więcej tatrzańskich szczytów i Jasło.

Tatry z Warzyc, ok 120 km. D90+J200mm

Co do samych fotografii: tym razem podpiąłem pod mojego D90 manualne szkło radzieckiej produkcji – Jupitera 200/4. Wrażenia – kiepskie działanie pod ostre światło i problem z manualnym ostrzeniem przy lustrzankach (kwestia ostrzenia w bezlusterkowcach wygląda już inaczej). Plusy to cena, fajny bokeh no i z pewnością sprawdzi się w przypadku samoobrony, ze względu na swoją masę i jakość wykonania. Na nowszych matrycach to szkło daje całkiem zadowalające efekty – do tego jeszcze wrócę przy innym wpisie.

Korzystając z jeszcze wczesnej pory, postanowiłem podjechać na Pasmo Grabówki (okolice Grabownicy Starzeńskiej), skąd podobno też coś widać. Do samego punktu obserwacyjnego nad Grabówką jeszcze wrócę w osobnym wpisie.

Po drodze udało mi się złapać kawałek Bieszczadów:

Połonina Wetlińska i Caryńska z drogi Korczyna-Brzozów, ok 80 km. D90+J200

 

Na Grabówkę wspinam się kiedy słońce jest już wysoko. Coś tam na horyzoncie majaczy, po mocnej obróbce nawet widać zarys Tatr:

Tatry z Pasma Grabówki, ok 150 km. D90+J200

 

Warunki już nie rozpieszczały, ale samo miejsce na dość duży potencjał, zatem do Grabówki powrócimy w następnym wpisie.